Na Plaza de Armas w Limie zawrzało, kiedy Rajd Dakar 2012 zatrzymał się w stolicy Peru. Rajdowa rywalizacja dobiegła końca i wszystkim 249 pojazdom, którym udało się pokonać 9 000 km z Mar del Plata, zgotowano iście bohaterskie przyjęcie.

Etap czternasty – Pisco - Lima
Największe owacje otrzymał Cyril Despres, który po dwóch intensywnych tygodniach rajdu zdobył czwarty w karierze tytuł mistrza Dakaru.
'Bez cienia wątpliwości jest to najtrudniejszy Dakar, w jakim przyszło mi startować. Był bardzo wymagający fizycznie, a dodatkowo każdy zawodnik musiał stoczyć intensywną psychologiczną walkę. Każdego dnia musiałem stawiać czoła kolejnym wyzwaniom, a to odbija się na psychice. To zdecydowanie maraton, a nie sprint, ponieważ nawet jeśli jednego dnia pójdzie ci dobrze, następnego musisz powtórzyć ten sukces, i tak codziennie przez dwa ciężkie tygodnie' - Cyril Despres
Na szczególne słowa podziękowania od Cyrila zasłużył jego kolega z zespołu i kierowca wspierający Rubin Faria, który wspierał go na każdym kilometrze rajdu.
'Fakt, że Cyril wygrał ten rajd, jest dowodem na to, że udało mi się dokonać tego, po co tu przyjechałem. W tym roku było ciężko, ponieważ mieliśmy do przebycia ogromny dystans, nie tylko w ramach etapów, ale także pomiędzy nimi. Już nie mogę się doczekać wieczornej imprezy Red Bulla w Limie, gdzie zamierzam świętować zwycięstwo teamu' - Ruben Faria
Wygranie Rajdu Dakar 2012 było dla Cyrila tak trudnym zadaniem nie tylko z powodu zdradliwych terenów, jakie musiał pokonać w Argentynie, Chile i Peru. Dodatkowo na każdym kroku po piętach deptał mu Marc Coma, który ostatecznie musiał zadowolić się drugim miejscem.
'Każdego kolejnego dnia rajdu dawałem z siebie wszytko, ale koniec końców muszę pogratulować Cyrilowi, ponieważ to on jest mistrzem. Teraz przenoszę uwagę na przyszłoroczną edycję i na pewno tu wrócę, by spróbować odzyskać tytuł. Już siódmy rok z rzędu tytuł wędruje w ręce Cyrila lub moje i jeśli dalej będziemy się tak wymieniać, to za 12 miesięcy wypada moja kolej. Jednak wiem, że będzie to wymagało dużo ciężkiej pracy, ponieważ w przypadku Dakaru nic nigdy nie jest łatwe' - Marc Coma
Trzecim motocyklistą na podium był Portugalczyk Helder Rodrigues, który nie traci nadziei, że kiedyś w końcu uda mu się przerwać zwycięską passę Cyrila i Marca.
'Dotarcie do mety Dakaru to zawsze wspaniałe osiągnięcie, a zajęcie miejsca na podium to niesamowite uczucie. Marc i Cyril są doskonałymi kierowcami i bardzo trudnymi do pokonania rywalami. Na czwartym etapie straciłem do nich 20 minut i kolejne 20 minut kilka dni później. Kiedy podczas Dakaru tracisz do nich 40 minut, niełatwo jest odrobić ten czas. Żeby wygrać Dakar, muszę się perfekcyjnie przygotowywać przez cały rok, a potem upewnić się, że wszystko dobrze pójdzie w trakcie rajdu. Zacznę nad tym pracować, jak tylko wrócę do domu do Portugalii' - Helder Rodrigues
Red Bull Content Pool
Stephane Peterhansel zaliczył historyczne zwycięstwo w kategorii samochodów, a na podium do Francuza dołączył Giniel de Villiers z RPA.
'Naszym atutem była niezawodność Toyoty Hilux, ponieważ na żadnym z etapów rajdu nie musieliśmy się zatrzymywać, by naprawić jakiś poważny problem. To dlatego udało nam się zająć miejsce na podium. Teraz myślę już o przyszłorocznym rajdzie, ponieważ zapowiada się bardziej wyrównana rywalizacja. Każdy samochód będzie musiał mieć standardowy silnik, taki jaki my mieliśmy już w tym roku, więc mam nadzieję, że bycie o jeden krok do przodu zadziała na naszą korzyść. Na pewno wystartujemy w przyszłorocznym Dakarze i spróbujemy wygrać' - Giniel de Villiers
Nadzieje Giniela na sukces w przyszłorocznym rajdzie podziela jego pilot i kolega Dirk Von Zitzewitz.
'Dla mnie i Giniela był to znakomity rajd, głównie dzięki naszemu samochodowi i całemu teamowi, który nas cały czas wspierał. To fantastyczne, że jechaliśmy samochodem, który nigdy wcześniej nie uczestniczył w Dakarze, a udało nam się zająć miejsce na podium. W przyszłym roku zapakujemy jeszcze więcej Red Bulli na tylne siedzenie i myślę, że to zapewni nam moc, potrzebną do zajęcia pierwszego miejsca' -Dirk Von Zitzewitz
W kategorii ciężarówek Rajdu Dakar 2012 nastąpiło spore zamieszanie, gdyż Team Kamaz nie zdołał znaleźć się na samym szczycie. Mimo przejścia na emeryturę, siedmiokrotny mistrz tej kategorii Vladimir Chagin i tak planuje ponownie podkreślić swój wpływ na Dakar w przyszłym roku.
'W pierwszym tygodniu rajdu zmagaliśmy się z wieloma problemami, ale i tak udało nam się umieścić trzy ciężarówki Kamaz w pierwszej piątce. Momentami bycie widzem zamiast uczestnikiem nie było dla mnie łatwe, ale i tak wiele się nauczyłem podczas mojego pierwszego Dakaru w roli trenera młodych kierowców. Nie mam wątpliwości, że w przyszłym roku ponownie całe podium będzie niebieskie' - Vladimir Chagin
W kategorii quadów Alejandro Patronelli zdołał dokonać czegoś, co do tej pory nie udało się ani Cyrilowi Despres, ani Marcowi Comie – Argentyńczyk wygrał Rajd Dakar drugi raz z rzędu.
Dakar w liczbach: 249
Z grona 443 pojazdów, które wystartowały w Rajdzie Dakar 2012, tylko 249 dotarło do mety w Limie. Sumując, wynoszącą 9 000 km trasę do peruwiańskiej stolicy pokonało 97 motocykli, 12 quadów, 78 samochodów i 60 ciężarówek.
Komentarze
Dodaj komentarz