Takiej soboty w Quebecu dawno nie było! 19 marca ponad 110 000 osób kibicowało dwóm Kanadyjczykom w finale kolejnej edycji Red Bull Crashed Ice 2011. Po zaciętej walce na lodowym torze przeszkód, Kyle Croxall i Louis-Philippe Dumoulin ulegli mimo wszystko Finowi Arttu Pihlainenowi. W zawodach nie zabrakło także polskich akcentów. Jakub Owczarek reprezentował nasz kraj w kanadyjskiej rywalizacji.
"Chłopak ma najszybszy start, jaki widziałem.." tak powiedział faworyt kanadyjskiej edycji zawodów Red Bull Crashed Ice w Quebecu, Kyle Croxall. Kanadyjczyk mówił o Finie Arttu Pihlainenie, który pomimo mocnej reprezentacji gospodarzy, zdołał wygrać sobotnią rywalizację. Na liczącym 540 metrów lodowym torze zmierzyło się w sumie 64 zawodników jednak oczy ekspertów były otwarte głównie na pojedynki finałowe. Na szczycie sobotnich pojedynków spotkali się przedstawiciele narodowości z mocnymi tradycjami łyżwiarskimi, dlatego zwycięstwo w Kanadzie stało się sprawą honorową. Pomimo wielkiego dopingu ze strony publiczności, żadnemu z Kanadyjczyków nie udało się pokonać 29-letniego Fina, Arttu Pilhlainena. Było to jego trzecie zwycięstwo w tym sezonie, które w klasyfikacji generalnej przyniosło mu tytuł Mistrza Świata Red Bull Crashed Ice. „Jestem wykończony. Nogi mi płoną, nie mam nawet siły stać” powiedział na mecie Pihlainen.
Komentarze
Dodaj komentarz