Tegoroczny tytuł mistrza Red Bull Crashed Ice padł łupem fińskiego łyżwiarza - dwudziestodziewięcioletniego Arttu Pihlainena. Uznaliśmy więc, że warto zadać mu kilka pytań.
Ile autografów już rozdałeś?
Bardzo szybko straciłem rachubę - to świetna zabawa!
Na jakich łyżwach się ścigasz?
Na Bandy-Bladesach. Są dłuższe i grubsze, niż może ci się wydawać, jednak dają mi świetną przyczepność i dobrze się w nich skacze.
Wymarzeni przeciwnicy?
Legenda hokeja na lodzie Teemu Selänne, skoczek narciarski Thomas Morgenstern i sprinter Usain Bolt.
Czego ci brakuje w zawodach Red Bull Crashed Ice?
Przydałoby się więcej tras treningowych i samych konkursów. Jednak, ogólnie rzecz biorąc uważam, że ten sport rozwija się we właściwym kierunku.
Najlepsze zawody?
Uwielbiam Quebec. Tamtejszy tor jest o wiele szybszy i dłuższy od innych. Co więcej, nigdzie nie ma takiej publiczności - oni naprawdę czują, o co biega!
Komentarze
Dodaj komentarz