Red Bulletin

Nowi mistrzowie

Maj_Street.jpg

W LA tłumy podziwiają największą w historii retrospektywę graffiti i street artu, a my prezentujemy artystów, którzy mają największe szanse na pójście w ślady Banksy’ego i Sheparda Faireya.


Rozkwit tego głównego w naszych czasach nurtu pop-artu był dość nieprawdopodobny. Z klekoczącego, brudnego nowojorskiego metra, które było jego pierwszym „płótnem”, do galerii w Londynie, Nowym Jorku i Tokio – graffiti urzekło zarówno nastolatków, jak i kolekcjonerów sztuki. Obecnie miejsce narodzin tego nurtu w końcu docenia swe najszerzej sięgające zjawisko plastyczne, organizując pierwszą w historii wystawę muzealną poświęconą artystom (lub wandalom – w zależności od punktu widzenia), których „płótnem” są miejskie ulice.

Wystawa „Art In The Streets”, którą otworzono w zeszłym miesiącu
w Muzeum Sztuki Współczesnej (MOCA) w Los Angeles, poświęcona jest sztuce graffiti i jej młodszemu rodzeństwu – street artowi. Na powierzchni ponad 2500 m2 prezentowane są prace 50 artystów.

„Jest to największy pokaz graffiti, street artu i undergroundowych miejskich kultur, jaki zorganizowano zarówno w muzeum, jak i poza nim” – mówi Roger Gastman, jeden z kuratorów wystawy, współpracujący z dyrektorem MOCA Jeffreyem Deitchem oraz artystą i reżyserem „Beautiful Losers” Aaronem Rose. Organizacja wystawy zajęła 40 lat, ale lepiej późno niż wcale, mówi Gastman, autor wydanej w zeszłym miesiącu książki „The History of American Graffiti”. Ma on nadzieję, że ten pokaz „przyciągnie krytyków sztuki, historyków
i kolekcjonerów, którzy w innym razie nie przyjrzeliby się tym dziełom dokładnie. Czas, by zaczęli je traktować poważnie i przyznali, że jest to ważny nurt kulturalny”.

„Art In The Streets” prezentuje prace, które powstały od początku lat 70. do dziś, a tym samym śledzi ewolucję graffiti od bazgrołów kloszardów na pociągach do ambitnych i kontrowersyjnych dzieł sztuki uwiecznionych w filmach z lat 80., takich jak „Wild Style” czy „Style Wars”, obecnie uznawanych za symbole złotego wieku nowojorskiego graffiti. Znaleźć tu można także instalacje gwiazd współczesnego street artu takich jak Space Invader i tajemniczy samozwańczy „wandal” Neck Face.

Przeczytaj całą historię w najnowszym numerze Red Bulletina.


 


Komentarze

    Dodaj komentarz

    * Wszystkie pola muszą być wypełnione.
    Postaraj zmieścić się w 2000 znakach :
    Przepisz słowo z obrazka obok, aby móc zamieścić komentarz.

    Artykuł Szczegóły