Podczas gdy Sebastian Vettel zapewnił sobie drugie z rzędu mistrzostwo świata Formuły 1, stając się tym samym najmłodszym, podwójnym Mistrzem Świata w historii, zespół Red Bull Racing nie próżnował i bił kolejne rekordy - tym razem w Indiach.
Panujący drużynowi mistrzowie świata nie przestają nas zadziwiać i wciąż wznoszą F1 na kolejne, wyższe poziomy... i to dosłownie wyższe! Neel Jani poprowadził bolid Red Bull Racine przez słynną przełęcz Khardung-La na rekordowej wysokości 5 602 metrów! Ta najwyżej położona przejezdna droga na świecie leży w indyjskiej części Himalajów, nieopodal miasta Leh. Świat Formuły 1 nigdy wcześniej nie był świadkiem przejażdżki wyścigowego bolidu po tak wyzywającym i trudnym terenie!
Zaledwie tydzień po tym, jak kierowca Red Bull Racing - Australijczyk Daniel Ricciardo, olśnił Nowe Delhi swoimi umiejętnościami i niesamowitą techniką jazdy, Neel Jani zapisał się na stałe w historii F1. Północ Indii to dość ekstremalny, jak na jazdę bolidem, region Indii. Podczas podróży na szczyt, Neel minął słynny klasztor TIkse, zatrzymał się koło stupy Shanti oraz zmierzył się z słynnymi drogami South Pullu. Na swojej drodze, dwudziestoośmioletni Szwajcar został także serdecznie przywitany przez premiera stanu Dżammu i Kaszmiru - Omara Abdullaha.
Anthony Ward, szef marki Red Bull Racing powiedział: 'To coś w rodzaju testamentu załogi inżynierów Red Bull Racing - nigdy wcześniej bolid F1 nie znalazł się na wysokości 5 602 metrów, startując z poziomu jedenastu tysięcy i przemierzając wcześniej tak trudną trasę. Również logistycznie, ten projekt potwierdza nieustanne zaangażowanie teamu Red Bull Racing, który wciąż przesuwa granice tego sportu'
Mimo iż Neel Jani ma dopiero 27 lat i można nazwać go weteranem podobnych projektów - wcześniej 'zaliczył' południowoafrykańską Górę Stołową - to z pewnością na długo zapamięta indyjską wyprawę. 'Przełęcz Khardung La zrobiła na mnie największe wrażenie, spośród wszystkich miejsc na świecie, po których jeździłem. Himalaje są wspaniałe, nigdy tego nie zapomnę' - powiedział Jani.

Komentarze
Dodaj komentarz