1 grudnia w Białymstoku panowała iście tropikalna temperatura, a to wszystko za sprawą muzycznych pojedynków w ramach Red Bull I-Battle. W czwartkowy wieczór publiczność zgromadzona w klubie Kontakt wybrała najlepszych w swoim mieście selektorów - drużynę Lilo i Stich. Spośród wszystkich ekip, które walczyły dziś na deskach muzycznego ringu to właśnie oni wydobyli największy hałas z gardeł zgromadzonych!
1 grudnia po przeszło rocznej przerwie do Białegostoku ponownie zagościły klubowe pojedynki na bokserskim ringu. Tym razem ekipy zawodników wybrane zostały za pośrednictwem aplikacji internetowej, umożliwiając udział w imprezie znacznie większej ilości ludzi. Również i tym razem publiczność białostocka nie zwiodła i tłumnie stawiła się w czwartkowy wieczór w klubie Kontakt by dopingować swoich faworytów.
W rywalizacji wzięło udział siedem drużyn, których głównym celem było zdobycie uznania zgromadzonych. Tuż przed rozpoczęciem imprezy okazało się, że jedna drużyna nie będzie mogła stawić się na ringu. W klubie Kontakt pojedynkowali się m.in.: Lilo i Stich, Wan-Dale, Monkey, Hopsahopsa, Boobie TheBob. Spośród wszystkich to właśnie Lilo i Stich okazali się ulubieńcami publiczności!
„W ubiegłym roku byłem po drugiej stronie ringu jako widz i bardzo mi się podobało ale to co dziś przeżyłem jest nie do opisania! Fantastycznie! Za rok jeśli ktoś będzie miał okazję niech startuje bo naprawdę warto! Dziękujemy wspaniałej publiczności, która na nas głosowała” komentowali swoje zwycięstwo Lilo i Stich.
Red Bull I-Battle to zawody odbywające się w klubach, których główną ideą jest wymiana muzycznych ciosów zadawanych z iPoda. Decyzja o wyniku każdego starcia należy zawsze do publiczności, dlatego zdobycie przychylności tłumu to podstawowy cel wszystkich, dwuosobowych drużyny. W każdym mieście goszczącym muzyczne pojedynki – pojawia się wiele kreatywnych pomysłów na podbicie serc i głosów audytorium. W tej rywalizacji liczy się nie tylko dobór właściwej muzyki ale również kreatywne podejście do stroju, choreografii czy rekwizytów scenicznych.
„Niestety w pierwszej rundzie odpadliśmy, nie pomogły kostiumy świnek, nie pomogło konfetti, nie pomogła długo i mozolnie selekcjonowana muzyka. Myślę, że jako jedyna drużyna, która nie pochodzi z Białegostoku – my przejechaliśmy tu specjalnie z Olsztyna – nie mieliśmy szans bez swojej publiki. Muszę jednak przyznać, że zabawa była bardzo fajna!” komentował Tomek z ekipy The Andrzejs
W ramach klubowej rywalizacji Red Bull I-Battle odbyły się bitwy w systemie pucharowym. Pojedynki odbywały się na zasadzie „utwór za utwór”. Ostatnim miastem, do którego zawita muzyczny ring będzie Gdańsk. Tam rywalizacja odbędzie się 10 grudnia w Centrum Stocznia Gdańska.
Komentarze
Dodaj komentarz