Drugiego dnia Dakaru Cyril dodał gazu i teraz znajduje się w pierwszej trójce. Oto jak wspiął się w górę tabeli na drodze do San Rafael.

Pierwszego dnia odcinek specjalny był krótki i stanowił świetną rozgrzewkę przed prawdziwymi wyzwaniami. Specjalnie zostawiłem trochę paliwa w baku, bo wiedziałem, że dzisiaj czeka mnie długi odcinek.
Obawiałem się początku drugiego etapu, bo wczorajszy wynik nie zapewnił mi najlepszej pozycji startowej. Teraz zaczyna się już prawdziwy Dakar, więc musieliśmy zmierzyć się z dużą ilością piasku. Piasek oznacza kurz i właśnie dlatego martwił mnie fakt, że dziś rano startowałem z 12. pozycji.
Jak się okazało, wszyscy kierowcy, których mijałem, byli ostrożni i w pełni świadomi panujących warunków, i zapewnili mi dużo miejsca podczas wyprzedzania. Korzystając z okazji, chciałbym im wszystkim za to serdecznie podziękować, ponieważ nie zawsze udaje się zwracać uwagę na wszystko, a tym bardziej na to, co nadciąga z tyłu.
Marcelo Maragni/Red Bull Content Pool
Jedyny problem jaki pamiętam z tego etapu, miał miejsce podczas jazdy wyschniętym korytem rzeki. W pewnym momencie miałem chwilowe kłopoty, na skutek których mój motocykl przewrócił się na ziemię. Odetchnąłem z ulgą, kiedy okazało się, że motocykl nie został uszkodzony.
Druga część dzisiejszego odcinka specjalnego rozegrała się na wydmach Nihuil. Pamiętam ten odcinek z poprzednich lat, ponieważ na skutek aktywności wulkanicznej piasek na tym terenie jest szary. Temperatura w trakcie jazdy wynosiła 40 stopni, przez co czułem się, jakbym siedział we wnętrzu eksplodującego wulkanu! Poza tym piasek w tym regionie jest miękki, więc jazda wymagała maksymalnego skupienia.
Koniec końców ten etap dobrze wpłynął na moją pewność siebie i miło było przypomnieć ludziom, że gdy to konieczne, wciąż potrafię wcisnąć gaz do dechy!
Po zajęciu drugiego miejsca w drugim dniu Rajdu Dakar 2012, trzykrotny mistrz wskoczył na trzecią pozycję w klasyfikacji generalnej. Cyryl jeszcze wam pokaże, na co go stać!
Komentarze
Dodaj komentarz