Red Bull I-Battle - Warszawa
Emocje podczas pierwszej edycji imprezy w Warszawie były podniesione do kwadratu niczym metry klubu 1500 m2 do wynajęcia. Było sporo dopingu i wiele zapomnianych utworów, które zostały wykorzystane w rywalizacji. Zobaczmy jak to wyglądało w Warszawie!
PRZECZYAJ PEŁNĄ RELACJĘ Z IMPREZY
Wyniki pierwszej edycji Red Bull I-Battle w Warszawie:
1. Junior and Senior
2. Rocka Fellaz
3. Kidults
4. Wyciory Piekieł
W ringu zobaczyliśmy:
Białe Kozaki. Nie wpuszczą do swojego ipoda 90 % muzyki powstałej po roku 1960. Wyjątkową niechęć budzi w nich Bryan Adams i Barbara Streisand.
detroitZDRóJ. Jesteś zbyt pewny siebie i nie dostałeś gołym bitem w twarz ? Bądź gotów, wysłannicy galaktyki nadchodzą. Poznasz smak pokory i ciętej riposty. Nasze piosenki są jak syrenki, a Twoje napięte pseudo hity i jazz zamienimy w pachnący bez. Dżihad ZDRóJ.
Hungry Hungry Models. Mają nadludzką moc. Potrafią rozbroić każdego wroga pozytywną energią, sprawiają, że na parkiecie tańczą wszyscy. Potrafią również prześwietlać ludzi przez ubranie. Walczą z klubowymi demonami od czterech lat, chronią ludzkość przed nudą minimalu, elekctroclashu i trywialnej muzyki houseowej.
Junior and Senior. Junior jest w zasadzie połową Seniora bo ma mniej więcej 50 % lat mniej. Junior gra również jako Kovvalsky a Senior jako I Say Mikey Graja electro indie disco i house.
Panowie i Panie. Zwycięstwo, albo śmierć. To ich dewiza. Nie oszczędzają ani mężczyzn, ani kobiet, ani dzieci. Zamieniają wodę w wódkę, a reggae w black metal."
Rocka Fellaz Crew. Przed Red Bull I-Battle ćwiczą 24h na dobę. Przygotowują pieniądze, które rzucą publiczności żeby ją przekupić. Jeśli trafią na mocnych rywali - zwiążą im ręce i zakneblują.
Wyciory Piekieł. Co kryje się za tą nazwą ? Michał Figurski i Tomasz Karolak czyli nowe diabelskie wcielenie dwóch najbardziej wyrazistych osobowości w świecie dziennikarskim i aktorskim. Na pewno możemy się spodziewać bardzo zaskakujących propozycji muzycznych, czy będzie to wyłącznie trash lub death metal na które wskazuje piekielna nazwa okaże się podczas imprezy.
Kokobend. Grają oldskulowe disko, dobijają wszystkich na parkietach. Taniec z gwiazdami to dla nich mały pryszcz, karim, zepiel, serek i mnóstwo spóźnionych w sensie spoconych tancerek gogu.
Kidults. Duet znany bardziej z zabaw w białym puchu, jednak ich duża wiedza muzyczna pozwoli pokonać niejednego DJa.